Społeczna odpowiedzialność biznesu

Tak mnie dzisiaj naszło, na tle tego wszystkiego co się dzieje na świecie od wielu lat, a rok 2020 jest dość szczególnie naznaczony negatywnymi zjawiskami, na taką refleksję Najpierw pożary w Australii, którymi żył cały świat – no, może poza Chinami, które w tym czasie przechodziły epidemię koronawirusa. A teraz reszta świata przeżywa epidemię koronawirusa, a Chiny, mimo że wyszły już z epidemii to muszą się teraz zmierzyć z kryzysem światowym, co dla nich ma szczególne znaczenie, zwłaszcza z powodu eksportu, z którego głównie żyją.

Od początku roku na całym świecie dzieją się rzeczy, które bardzo dobitnie pokazują nam jak bardzo jesteśmy w swoim codziennym życiu odpowiedzialni za innych. Nie tylko za swoją rodzinę, ale my tu jesteśmy odpowiedzialni za Koale w Australii poprzez to w jaki sposób dbamy o środowisko i o ludzi których przypadkowo mijamy na ulicy lub obok których zajmujemy miejsce w autobusie.

Tak sobie właśnie myśląc o tej odpowiedzialności nasunął mi się znamy już powszechnie od wielu lat temat społecznej odpowiedzialności biznesu. Według definicji jest to koncepcja zakładająca konieczność aktywnego zaangażowania przedsiębiorstwa w działania dla dobra całego społeczeństwa.

Ludzie coraz częściej dostrzegają potrzebę bycia „społecznie odpowiedzialnym”, ale czy za tą potrzebą idą realne działania? Oczywiście istnieje bardzo wiele organizacji, które prowadzą przeróżne akcje mające na celu uświadamianie jak bardzo ważne jest dbanie o Ziemię. Studenci kierunków ekonomicznych na pierwszym wykładzie z ekonomii uczą się, że ziemia jest jednym z trzech czynników produkcji (obok pracy i kapitału). Działania człowieka przez setki lat doprowadziły do globalnego ocieplenia, a ono z kolei wywołało szereg skutków o charakterze często klęski żywiołowej, pandemii itp. Dziś świat choruje na koronawirusa, ale nawet jeżeli wyleczymy się z tego to zaczną nas atakować nowe wirusy, które w takim samym, albo nawet większym stopniu mogą sparaliżować naszą planetę.

Przy okazji tej społecznej odpowiedzialności biznesu nasuwa mi się takie pytanie? Czy opłaca się być społecznie odpowiedzialnym? Czy przedsiębiorstwo, które będzie „ekologiczne” poza dobrym wizerunkiem, będzie miało z tego jakieś realne korzyści? Pewnie niewielkie. Być może trafi się jakiś klient, który mając wybór pomiędzy różnymi firmami, które oferują tą samą usługę lub ten sam towar wybierze tą, która jest społecznie odpowiedzialna. Ale takich klientów można by pewnie policzyć na palcach jednej ręki. W większości konsumenci kierują się ceną. A jak społecznie odpowiedzialna firma ma być konkurencyjna cenowo skoro sama nie ma żadnych korzyści z tytułu dokonywania w swojej strategii „ekologicznych” wyborów.

Kiedyś w moje firmie jedna pracownica zaproponowała abyśmy zamówili papier ekologiczny. Oczywiście natychmiast się zgodziłam i uznałam że to bardzo dobry pomysł. I pewnie nadal bym tak myślała, ale kiedy zobaczyłam fakturę za ten ekologiczny papier do drukarki to zaczęłam się zastanawiać czy aby na pewno mnie na to stać, bowiem jego cena jest znacząco wyższa niż tego pięknego białego papieru ze świeżo wyciętych drzew… Pewnie takich przykładów mogłabym podać więcej.

Przerażające jest to, jak bardzo ludziom, którzy są u władzy (i mam tu na myśli wszystkich którzy rządzą od około 30 lat), którzy siedzą i wymyślają ciągle nowe przepisy prawne i podatkowe się nie chce zrobić czegoś, aby prawnie, odgórnie wprowadzić wymogi dotyczące bycia ekologicznym. Ja bym to zrobiła bardzo drastycznie. Jeżeli firma podejmuje jakiekolwiek działania które nie sprzyjają środowisku, a nie są one niezbędne dla funkcjonowania firmy lub można je zastąpić ekologicznymi,  to wydatki związane na te działania nie stanowią kosztu uzyskania przychodu i VAT od takich wydatków nie podlega odliczeniu. I nie chodzi tu o to, aby napiętnować przedsiębiorców, ale ograniczyć wyniszczanie świata. Zastanówmy się, czy faktura za taśmę klejącą, nożyczki i inne materiały biurowe musi być wydrukowana na kolorowym papierze grubości takiej jak blok techniczny? Tak znam taką firmę i za każdym razem jak widzę fakturę od nich to mi się ciśnienie podnosi. Ja zakupów w tej firmie nie robię, ale kilku moich Klientów robi niestety. Czy aby na pewno faktura musi być wysłana pocztą i poza wydrukowaniem faktury trzeba jeszcze użyć kopertę? Czy aby na pewno co druga firma musi mieć wyprodukowane plastykowe długopisy ze swoim logo i numerem telefonu, które rozdaje kontrahentom? Podałam tylko kilka przykładów i to takich „biurowych”, zapewne gdybyśmy weszli w inne branże to tych standardowych i nieekologicznych działań jest pewnie o wiele, wiele więcej.

Jaki z tego morał? Wydaje mi się, że skoro potrafimy zatrzymać ludzi na całym kontynencie w domach na kilka tygodni i jednocześnie uśpić funkcjonowanie całej gospodarki również na kilka tygodni, to potrafimy również sprawić aby ludziom „opłacało się” być ekologicznym. No chyba że chcemy takie kwarantanny przeżywać regularnie co jakiś czas. Oczywiście epidemia, którą obecnie przeżywamy nie jest bezpośrednio spowodowana zanieczyszczeniem środowiska, bo przecież nie z powodu smogu siedzimy w domu, ale pośrednio… chyba nikt nie ma wątpliwości, że tak!

Nie czuje się absolutnie upoważniona do tego aby wypowiadać się jako znawca ochrony środowiska i skutków jego zanieczyszczenia, ale nie jest chyba już tajemnicą, że topnienie lodowców spowodowane globalnym ociepleniem już jest zalążkiem w którym powstają nowe wirusy, których jeszcze nie znamy, nie potrafimy leczyć, nie mamy na nie szczepionek, a za niedługo znów pół świata będzie z ich powodu sparaliżowana.

Muszę kończyć bo mi zegarek właśnie powiedział, że mam wstać i się ruszyć bo siedzę już ponad godzinę… Taka „sztuczna inteligencja” ale jednak mnie motywuje do aktywności podczas pracy. Jednocześnie podkreślam, iż napisałam ten artykuł jako laik, a nie ekspert w zakresie ochrony środowiska. Zatem chętnie przeczytam tym razem komentarze, nawet krytyczne, od ludzi, który w tym zakresie wiedzą więcej niż ja.


Kinga Carska