Manifest przeciwko pogrążaniu systemu ochrony zdrowia

W ostatni piątek uczestniczyłam w konferencji medyczno – prawnej, której tematem były błędy medyczne. Do tej pory ten problem nie daje mi spokoju i postanowiłam podzielić się z Wami swoją refleksją. Zdaję sobie sprawę, iż będzie ona kontrowersyjna, ale może u niektórych spowoduje odrobinę refleksji.

Podczas konferencji analizowane były trzy przypadki „błędów” popełnionych przez lekarzy i innych pracowników systemu ochrony zdrowia (ratowników, dyspozytora pogotowia itp.), wszystkie zdarzenia były zakończone zgonem, a jeden z omawianych przypadków był bardzo poruszający, gdyż poszkodowaną była kobieta, która osierociła 1 miesięczne dziecko.

Niemniej jednak, po wysłuchaniu szczegółowych analiz, które na konferencji prowadzili zarówno lekarze (wybitni specjaliści), jak i prawnicy (cywiliści i karniści) doszłam do wniosku, że te zmarłe osoby, nie były ofiarami błędu lekarskiego, tylko były ofiarami fatalnie funkcjonującego systemu ochrony zdrowia! Oczywiście można krytykować tych lekarzy i wskazywać na  procedury, które mogli wykonać, a ich nie wykonali, co doprowadzało do pogorszenia stanu zdrowia pacjentów, a w konsekwencji ich zgonów. Lekarze i inni pracownicy systemu ochrony zdrowia zostali ukarani, w niektórych przypadkach skończyło się odebraniem prawa do wykonywania zawodu. Zastanawiam się tylko dla kogo taki sposób karania wykształconych lekarzy, którzy pracują bardzo często w fatalnych organizacyjne warunkach, jest dobry? Czy pozbawienie lekarza prawa do wykonywania zawodu będzie dobre dla pacjenta? Oczywiście, że nie. Przecież na miejsce tego lekarza nie czeka następny na ławce rezerwowych. Tych pacjentów, którzy mogliby być leczeni przez lekarza, któremu odebrano prawo do wykonywania zawodu będzie musiał „obsłużyć” jeden z tych lekarzy, do którego i tak już jest wielomiesięczna, lub wieloletnia kolejka. Ten lekarz, oczywiście może pracować więcej, ale jak trafimy do niego na ostrym dyżurze to będzie jeszcze bardziej zmęczony i prawdopodobieństwo, że on następny popełni błąd medyczny będzie większe. Czyż nie lepiej byłoby, gdyby lekarze którzy popełnili błędy byli zmuszani do dokształcenia się, do zdania dodatkowych egzaminów, które pozwolą im w przyszłości nie popełnić błędów, a jednak nadal będą leczyć? Może należałoby ograniczyć czas pracy lekarzy we wszystkich ich miejscach zatrudnienia łącznie? Nasuwa się zatem kolejny wniosek: lekarzy powinno być co najmniej dwa razy więcej! Może w systemie ochrony zdrowia powinny być mniej pieniędzy przeznaczone na administrację, a więcej na  leczenie? Dzisiaj przeczytałam, że w kolejnym budżecie NFZ jest mniej pieniędzy przeznaczone na leczenie onkologiczne, a więcej na podwyżki dla pracowników NFZ! Oczywiście zgadzam się z tym, że pracownicy NFZ powinni również zarabiać godnie, ale ich powinno być o 70% mniej w ogóle zatrudnionych. To nie urzędnicy leczą nas i naszych bliskich tylko lekarze, zatem nasze składki powinny być przeznaczone na leczenie, a nie na rozdmuchiwanie administracji fatalnego systemu ochrony zdrowia. Ograniczając pieniądze na leczenie sprawiamy, że wzrasta ryzyko popełnienia błędu medycznego, co jest moim zdaniem logiczne, ale ludzie, którzy dysponują naszymi składkami uważają inaczej. Nie jest rozwiązaniem tworzenie kolejnych instytucji do obrony praw pacjenta, w której urzędnicy będą zajmowali się między innymi skargami, na lekarzy którzy nie pozwalają pacjentom kręcić filmów na sali operacyjnej, bo ten lekarz który się tłumaczy z powodu tego typu skarg w tym czasie nie leczy, a inny lekarz który z tego powodu ma dwa razy więcej pracy popełnia dwa razy więcej błędów. Może zamiast kolejnych rzeczników, urzędników którzy będą za biurkiem troszczyć się o dobro pacjentów należałoby zainwestować w procedury medyczne aby było ich więcej, lekarzy i pielęgniarki. Czy to medycy są winni że leczą ludzi w fatalnym systemie ochrony zdrowia? W systemie, w którym są pieniądze dla rozdmuchanej w ilości zatrudnionych urzędników, a nie ma pieniędzy na LECZENIE ONKOLOGICZNE?