Dlaczego lekarze uczą ministra finansów ekonomii?

W poniższym artykule postaram się odpowiedzieć na poniższe pytania:

  • Dlaczego każda złotówka wydana na ochronę zdrowia przez państwo to złotówka wydana jednocześnie na wojsko, edukację, kulturę, sport, środowisko i wszystkie inne dziedziny życia publicznego?
  • W jaki sposób każda złotówka wydana z pieniędzy publicznych na ochronę zdrowia podnosi wzrost gospodarczy, a każda złotówka zaoszczędzona na ochronę zdrowia obniża wzrost gospodarczy?

Artykuł ten będzie zatem o tym, co wiedzą protestujący lekarze, a nie wie minister finansów w naszym kraju.

Trochę teorii ekonomii…

Analizując wpływ zdrowia na gospodarkę należy wskazać podstawowe mierniki jakimi są: wzrost gospodarczy i udział ochrony zdrowia w tworzeniu oraz redystrybucji dochodu narodowego.

Współcześnie wzrost gospodarczy jest uzależniony przede wszystkim od dwóch czynników: innowacji oraz kapitału ludzkiego. Podstawowym czynnikiem kształtującym jakość kapitału ludzkiego jest zdrowie, a więc analogicznie będzie ono też wpływało w istotny sposób na wzrost gospodarczy. Społeczeństwo zdrowe jest bardziej aktywne zawodowo, co pozytywnie wpływa na rozwój gospodarki, a poprzez to na wzrost dochodów, czyli także na poziom życia, co z kolei wpływa na poprawę zdrowia danej populacji. Natomiast społeczeństwo dotknięte różnymi chorobami jest mniej aktywne, generuje niższe dochody, zamiast wpływać pozytywnie na wzrost gospodarczy hamuje go poprzez korzystanie z opieki społecznej państwa,
co z kolei ogranicza możliwości nowych inwestycji. Zależność zatem pomiędzy poziomem zdrowia a wzrostem gospodarczym jest więc oczywista: zdrowie jest czynnikiem wzrostu gospodarczego!

Skoro ochrona zdrowia uczestniczy i korzysta ze wzrostu gospodarczego to też bierze udział w tworzeniu i redystrybucji dochodu narodowego. Długo uważano,
że dochód narodowy wytwarzany jest głównie w sferze dóbr materialnych, do których ochrona zdrowia się nie zalicza. Była ona nawet uważana za tą dziedzinę życia, która raczej „konsumowała” dochód narodowy, niż go wytwarzała i tym samym pomniejszała ogólny poziom dobrobytu (politycy odpowiedzialni na budżet w naszym kraju nadal tak uważają…). Współcześnie poglądy na temat tworzenia dochodu narodowego zostały na całym świecie zmodyfikowane i usługi zostały również uznane za dziedzinę tworzenia i pomnażania produktu społecznego. W związku z tym ochrona zdrowia, jako działalność głównie usługowa została potraktowana jako znaczący element tworzenia dochodu narodowego. Można na tej podstawie uznać, że skoro wpływa ona pozytywnie na kapitał ludzki, co ma pozytywny oddźwięk we wzroście gospodarczym, to wydatki na nią nie są jedynie konsumpcją, która stanowi obciążenie dla budżetu,
ale są formą inwestycji.

Innym pośrednim czynnikiem wpływającym na tworzenie produktu społecznego jest postęp medycyny, który objawia się wydłużeniem okresu życia. W tym względzie, należy pamiętać o korzyściach dla gospodarki z tego płynących. W społeczeństwach zdrowych ludzie gromadzą większe oszczędności, są również skłonni do ponoszenia większych wydatków inwestycyjnych związanych na przykład z budownictwem, edukacją, a wydłużenie długości życia powoduje również dłuższy okres konsumpcji innych dóbr i usług, które napędzają inne dziedziny gospodarki powodując powiększenie produktu krajowego. Wracamy zatem cały czas do punktu wyjścia: zdrowi ludzie więcej zarabiają, zatem więcej wydają i inwestują co wpływa korzystnie w wzrost PKB.

Mając na uwadze powyższe rozważania ekonomiczne należy wyciągnąć następujące wnioski:

  1. Wydawanie pieniędzy publicznych na jakiekolwiek cele (wojsko, edukacja, kultura, dofinansowania dla przedsiębiorców itp.) nie mają żadnego znaczenia, jeżeli Państwo nie będzie inwestowało w zdrowie społeczeństwa. Uzasadnienie jest banalnie proste. Chore społeczeństwo nie będzie służyło w wojsku, prowadziło badań naukowych, otwierało firm czy prowadziło jakiejkolwiek aktywności zawodowej. Chorzy ludzie sięgają po pomoc państwa (zasiłki) i tym samym nie generują wzrostu gospodarczego tylko go pomniejszają.
  2. Każda złotówka wydana na ochronę zdrowia powoduje że społeczeństwo jest zdrowsze, zatem podejmuje różnego rodzaju aktywność zawodową, płaci podatki, zarabia, wydaje pieniądze co wpływa na wzrost PKB i podnosi dobrobyt. Każda złotówka zaoszczędzona na ochronę zdrowia powoduje, ze ludzie nie mają dostępu do leczenia, chorują, żyją krócej, mniej pracują, mniej wydają, płacą mniejsze podatki i sięgają po zasiłki, które musi wypłacić Państwo choremu człowiekowi, zamiast zainwestować w jego zdrowie i tym samym zdolność do zarabiania.

Reasumując. Niezależnie od tego ile pieniędzy wydamy na edukację, obronę narodową, innowacje i inne dziedziny nie będzie miało znaczenia jak nie będziemy zwiększać wydatków na zdrowie. Nauczyciel nie będzie uczył jak będzie chory, żołnierz nie będzie służył w armii jak będzie chory, policjant nie będzie pracował jak będzie chory, przedsiębiorca nie będzie prowadził firmy jak będzie chory, sędzia nie będzie orzekał, prokurator nie będzie oskarżał jak będą chorzy - nawet jeżeli będą mianowali przez PIS. Ci wszyscy ludzie jak nie będą mieli dostępu do ochrony zdrowia będą korzystali z pomocy społecznej. Nikomu nie wyjdzie to na dobre, z wyjątkiem tych polityków, którzy właśnie na pomoc społeczną wydają pieniądze na prawo i lewo kupując głosy tych ludzi, którzy nie mają za co kupić leków i na wizytę u specjalisty czekają wiele miesięcy, a czasami lat.

Gdzie logika ?

Autor: Kinga Carska